Historia Gniazda Bocianów w Trzcińcu
Opowieść o miejscu, które od lat jednoczy społeczność wokół bocianów i niezwykłych wydarzeń związanych z ich życiem.
Początki gniazda (przed 2000 rokiem)
Powstanie gniazda w Trzcińcu
Według mieszkańców bociany gniazdują w Trzcińcu od dekad – jak wspominają, były tu już w ich szkolnych latach.
Niezwykłe „oblężenie” wsi przez bociany
Według relacji mieszkańca, w sierpniu 2002 roku w Trzcińcu setki bocianów gromadziły się na słupach i dachach, przygotowując się do odlotu.
Jednym z najbardziej niezwykłych wydarzeń, które wspominane było przez niektórych mieszkańców, był prawdopodobny sejmik bociani w Trzcińcu, który miał miejsce w 2002 roku. Pod koniec sierpnia, w czasie przygotowań do jesiennej wędrówki, dziesiątki ptaków zaczęły gromadzić się w okolicy. Na niemal każdym słupie elektrycznym stał bocian, a niektóre zajęły także dachy domów. Mieszkańcy przypuszczają, że ptaki odpoczywały tu przed dalszą podróżą do ciepłych krajów, korzystając z dogodnego miejsca na zebranie sił przed wylotem.
Ważne wydarzenia i akcje (2005–2015)
Pierwsze dokładne obserwacje gniazda z daleka
Gniazdo bocianie przyciągnęło uwagę młodego chłopaka - Pawła, który odkrył w sobie pasję do tych ptaków.
Decyzja o modernizacji gniazda
Pojawiły się obawy o wytrzymałość słupa pod ciężarem gniazda, które przez lata rozbudowywały bociany. Zdecydowano się zrzucić nadmiar na przyszły sezon.
Z czasem moja ciekawość rosła, co doprowadziło mnie do świata internetowych transmisji na żywo. Pierwszym gniazdem, które śledziłem online, było to w Raszkowie. Tam też poznałem ludzi, którzy podzielali moją pasję i którzy są ze mną do dziś. To doświadczenie otworzyło przede mną nowe możliwości i rozbudziło jeszcze większe zainteresowanie bocianami, które wkrótce miało przerodzić się w coś więcej niż tylko obserwacje zza okna.
W kolejnych latach gniazdo w Trzcińcu stopniowo się powiększało, osiągając coraz większe rozmiary. Bociany systematycznie rozbudowywały je, dodając kolejne warstwy gałęzi i materiału, aż w końcu pojawiły się obawy o stabilność słupa, na którym się znajdowało. W 2015 roku podjęto decyzję o konieczności interwencji – planowano usunięcie nadmiaru konstrukcji, aby nie dopuścić do zagrożenia zarówno dla ptaków, jak i infrastruktury.
To wydarzenie jeszcze bardziej umocniło moje zainteresowanie ochroną bocianów i przyczyniło się do podjęcia pierwszych kroków w stronę realizacji pomysłu, który kilka lat później miał stać się projektem monitoringu bocianiego gniazda w Trzcińcu.
Era monitoringu przy gnieździe (2016–2020)
Montaż pierwszej kamery internetowej
Na początku lutego zmodernizowano gniazdo, które bociany budowały przez ponad dekadę – miało prawie 1,5 metra wysokości i mogło ważyć nawet tonę. Przy okazji “remontu” gniazda zamontowano kamerkę. Społeczność obserwująca gniazdo nadała bocianiej parze imiona „Przepiórek” i „Trzcinka”, nawiązujące do nazwy miejscowości.
Walka bocianów o gniazdo
Zarejestrowano walkę bocianów o gniazdo – intruz został odpędzony, a jaja i ptaki nie ucierpiały. Nagranie szybko zyskało dużą popularność.
Trudny sezon lęgowy
Sezon ten był pierwszym przykrym sezonem od początku monitoringu – wykluło się tylko jedno pisklę, które nie przeżyło nawet kilkunastu dni.
Dramatyczna akcja ratunkowa
Z dwóch wyklutych piskląt jedno zaplątało się w sznurek. Dzięki czujnym widzom transmisji Państwowa Straż Pożarna w Lubartowie przeprowadziła udaną akcję ratunkową.
Demontaż starej kamery
Po sezonie, na polecenie zakładu energetycznego, zdemontowano uchwyt ze starą kamerą zamontowaną na słupie.
Modernizacja gniazda stała się również okazją do wdrożenia innowacyjnego rozwiązania – stałego monitoringu online. Postanowiłem wtedy zamontować kamerę internetową, dzięki której każdy mógł na żywo obserwować życie bocianiej pary. Wkrótce na specjalnie stworzonej stronie „Bociany w Trzcińcu” (bociany.xeronika.pl) uruchomiłem transmisję, a także zacząłem publikować aktualności i dokumentować kolejne wydarzenia z gniazda.
Pierwszy sezon monitoringu stał się okazją do jeszcze większej integracji społeczności. Na forach internetowych i wśród mieszkańców Trzcińca rozpoczęła się dyskusja nad imionami dla bocianiej pary. Ostatecznie, w 2016 roku bociany otrzymały imiona „Przepiórek” (samiec) i „Trzcinka” (samica), nawiązujące do nazwy miejscowości.
W jednym z sezonów bociania para musiała stawić czoła intruzowi, który próbował przejąć gniazdo. Doszło do zaciętej walki, jednak atakujący bocian został skutecznie odpędzony, a jaja i ptaki nie ucierpiały. Nagranie tego starcia szybko zyskało popularność wśród obserwatorów.
Kolejne lata przyniosły trudniejsze chwile. W jednym z sezonów wykluło się tylko jedno pisklę, które niestety nie przeżyło kilkunastu dni. W innym roku dwoje młodych przyszło na świat, jednak jedno z nich zaplątało się w sznurek przyniesiony do gniazda. Dzięki szybkiej reakcji widzów transmisji i interwencji strażaków z Lubartowa udało się je uwolnić.
Po jednym z sezonów, na polecenie zakładu energetycznego, konieczne było usunięcie uchwytu z kamerą zamontowaną na słupie. Decyzja ta zakończyła pewien etap monitoringu, jednak nie zamierzaliśmy rezygnować z dalszej obserwacji bocianów.
Era monitoringu z daleka (2020–2024)
Zbiórka na nową kamerę z przybliżeniem
Dzięki wsparciu społeczności udało się zebrać środki na nową kamerę z przybliżeniem i trybem nocnym, umożliwiającą dalszą obserwację Przepiórka i Trzcinki.
Nowe doświadczenia obserwacji
Pierwszy udany od kilku lat i pierwszy rejestrowany nową kamerą, przyniósł zarówno radość z pierwszych lotów młodych, jak i smutek po stracie dwóch piskląt z powodu wyziębienia.
Pierwszy sezon rejestrowany nową kamerą przyniósł wiele zawirowań i nieoczekiwanych wydarzeń. Początkowo wydawało się, że bociany doczekają się potomstwa, jednak problemy w parze, zmiana partnerki i nietypowe zachowania sprawiły, że lęg nie powiódł się. Dodatkowo, obcy bocian wtargnął do gniazda i wyrzucił jedyne jajo, przekreślając szanse na wychów młodych w tym sezonie.
Po kilku trudniejszych sezonach w końcu nadszedł rok, w którym bociany doczekały się potomstwa, a młode z powodzeniem osiągnęły etap pierwszych lotów. Niestety, nie wszystkie pisklęta przetrwały, gdyż trudne warunki pogodowe doprowadziły do wyziębienia części lęgu. Mimo to sezon ten przyniósł długo wyczekiwane sukcesy i był potwierdzeniem, że warto kontynuować obserwację bocianiej rodziny, dokumentując zarówno jej codzienne życie, jak i wyzwania, z którymi musi się mierzyć.
Nowy rozdział historii (od 2025)
Przeniesienie gniazda w nowe miejsce
Podjęto decyzję o przeniesieniu gniazda w nowe miejsce, aby zapewnić bocianom lepsze warunki oraz dostosować lokalizację gniazda do potrzeb mieszkańców.
Instalacja kamery przy gnieździe
Gniazdo zostało przeniesione na nowy słup, z dala od przewodów elektrycznych i udało się zamontować drugą kamerę bezpośrednio przy gnieździe, która została zafundowana przez firmę eMKi, co pozwoli jeszcze lepiej dokumentować życie Przepiórka i Trzcinki. Po 5 latach obserwowania bocianów z daleka, znów będziemy mogli widzieć każdy szczegół z życia i z lęgu naszej bocianiej pary.
Zmiana ta stała się kolejnym krokiem w rozwoju projektu monitoringu, który nieustannie ewoluuje. Druga kamera została zamontowana przy gnieździe, dzięki czemu możemy obserwować bocianią rodzinę z niespotykaną dotąd szczegółowością. Utrzymanie sprzętu i transmisji generuje koszty, dlatego zachęcamy każdego, kto może, do wsparcia projektu. Nawet najmniejsza wpłata pozwala nam kontynuować monitoring i dzielić się z Wami codziennymi relacjami z życia bocianów.
Wspomnienia obserwujących
Po raz pierwszy o transmisji z gniazda w Trzcińcu dowiedziałam się w 2016 roku dzięki lokalnym mediom. Od dziecka interesowałam się bocianami, więc z ciekawością zaglądałam do ich świata, śledząc codzienne życie w gnieździe. W 2024 roku postanowiłam zaangażować się bardziej – i wkrótce stało się to moją codzienną pasją. Każdego dnia obserwowałam losy Przepiórka i Trzcinki, śledziłam ich rytuały i relacje i poznawałam zwyczaje. Przy okazji poznałam wiele osób o podobnych zainteresowaniach. Obserwacja bocianów pozwala poznać ich życie z bliska. Dzięki transmisji na żywo można zobaczyć wszystko: od zalotów, przez składanie jaj i wychowanie młodych, aż po reakcje na intruzów i walki o gniazdo. To także lekcja przyrody, która uczy akceptacji natury taką, jaka jest – nie zawsze idealną. Można przekonać się, co bociany jedzą i jak różnorodna jest ich dieta, a przy tym dostrzec skalę zanieczyszczenia środowiska, gdy do gniazda trafiają śmieci przyniesione przez ptaki. Zaczęłam też zwracać większą uwagę na ekologię – podczas spacerów jeszcze uważniej zbieram śmieci, zwłaszcza niebezpieczne dla bocianów sznurki. Obserwacja gniazda to także okazja do rozmów z innymi pasjonatami i wspólnego śledzenia bocianich losów, a nawet zabawy, jak choćby wybieranie imion dla ptasiej rodziny. To wszystko sprawia, że codzienne zaglądanie do bocianiego gniazda stało się dla mnie nie tylko przyjemnością, ale i cennym źródłem wiedzy o tych wyjątkowych ptakach.
Gniazdo w Trzcińcu odwiedzam trzeci sezon. Jest tutaj taki spokój i stabilizacja, Przepiórek i Trzcinka to wspaniałe bocianki (nie ujmując innym bocianim rodzicom bo kocham je wszystkie). Znalazłam też tutaj wspaniałych Przyjaciół zwierząt. Na czacie mogę też wyrazić wszystkie moje pragnienia i poglądy na temat całej przyrody. I wszyscy to rozumieją. Po przeniesieniu gniazda na działkę Pawła, odczułam wielką ulgę bo wiem, że bocianki trafiły pod dobrą opiekę. Za wszystko dziękuję 🥰
Moja historia z poznaniem Przepiórka i Trzcinki zaczęła się od poznania Pawła, a będzie to już dwa lata temu. Pasja Pawła jest piękna. Bardzo się cieszę, że bociany mają bezpieczny dom, do którego mogą wracać. Paweł stworzył też cudowną społeczność miłośników bocianów, którzy również dbają, interesują się i podziwiają losy Przepiórka i Trzcinki. Możliwość obserwacji bocianów daje możliwość do większego poznania tych fascynujących ptaków, ich historii oraz codziennego życia. Z niecierpliwością co roku obserwatorzy wyczekują małych bocianów a potem kibicują maluchom w nauce latania. Jestem dumna z całej pracy Pawła, którą włożył przez te wszystkie lata. Wiem, że bociany pod jego opieką mają najlepszy dom na świecie. Chciałabym również podziękować miłośnikom bocianów, którzy wspierają całym swoim sercem losy bocianów, dzielą się wrażeniami i miłym słowem. Dziękuję, że mogę być częścią tej pięknej historii 😊
Od samego początku, gdy zamontowano kamerę w gnieździe bocianów, z zainteresowaniem śledzę ich życie. Każdy sezon przynosi nowe emocje, radości i czasem trudne momenty. Przyroda rządzi się swoimi regułami, które nie zawsze są łatwe do zaakceptowania, ale to właśnie sprawia, że jest tak fascynująca. Jednym z trudniejszych do obserwacji zjawisk jest wyrzucanie przez bociany najsłabszych piskląt z gniazda. Dzieje się tak, gdy rodzice mają ograniczone zasoby pożywienia i muszą zadbać o przetrwanie silniejszych młodych. To naturalny mechanizm selekcji, choć dla nas, ludzi, może wydawać się okrutny. Bociany to niezwykle inteligentne ptaki. Gdy na niebie panuje skwar, dorosłe osobniki ustawiają się tak, by osłaniać młode przed słońcem, tworząc dla nich cień własnym ciałem. Potrafią też chłodzić pisklęta, polewając je wodą zebraną w dziobie. Ciekawostką jest także to, że bociany często przynoszą do gniazda różne śmieci – folie, sznurki, plastikowe przedmioty. W naturze gromadzą gałęzie, trawę czy błoto, ale w pobliżu osad ludzkich wykorzystują to, co znajdą. Niestety, może to być niebezpieczne dla piskląt, które mogą zaplątać się w odpady. Dobrze, że na stronie z transmisją jest czat, gdzie pasjonaci dzielą się obserwacjami i ciekawostkami o bocianach. To wspaniałe miejsce, pełne szacunku dla natury i wiedzy, którą każdy może poszerzać. Dzięki temu jeszcze lepiej rozumiemy te niezwykłe ptaki i ich życie. Każdy kolejny sezon przynosi nowe historie. Czasem radosne, czasem trudne, ale zawsze pełne piękna dzikiej przyrody, którą mamy szczęście podglądać.
Dziewięć lat temu na Raszkowskim czacie pojawił się Paweł i zaprosił na swoją stronkę z podglądem na bocianie gniazdo. Zaproszenie przyjęłam i tak do teraz dzielę radości i smutki naszej bocianiej pary Trzcinki i Przepiórka a każdy kolejny sezon uczy mnie czegoś nowego o tych pięknych ptakach. Nie byłoby tego wszystkiego gdyby nie dwójka wspaniałych ludzi - Pawła i jego Taty. Panowie jesteście wielcy.