Pierwszego lipca po gwałtownej burzy w Szczekarkowie doszło do nieszczęśliwego wypadku, ponieważ z gniazda na słupie energetycznym wypadły dwa młode bociany. Mieszkańcy natychmiast wezwali na miejsce straż pożarną, a także zwrócili się do mnie z prośbą o radę i pomoc w transporcie ptaków do specjalistycznej placówki.
Po krótkich oględzinach ptaki zostały zabezpieczone i przewiezione do ośrodka rehabilitacji „Szansa dla Bociana” w Kozubszczyźnie, który prowadzi Kamil Piwowarczyk. Jak się okazało, jeden z ptaków wyszedł z upadku bez szwanku. Niestety u drugiego stwierdzono poważne, otwarte złamanie nogi. Ranny bocian trafił pod opiekę weterynarza, który z uwagi na charakter obrażeń podjął trudną decyzję o jego uśpieniu. Tego typu urazy są niezwykle trudne w leczeniu u tego gatunku i najczęściej skazują ptaka na trwałe kalectwo.
Drugi z młodych bocianów czuje się dobrze. W najbliższych dniach zostanie zaobrączkowany, a w ośrodku dostanie szansę na naturalną naukę latania. Będzie tam podglądał inne młode ptaki i razem z nimi trenował swoje umiejętności przed swoim odlotem. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pod koniec lata wyruszy na zimowisko razem z resztą stada.
Składamy serdeczne podziękowania mieszkańcom Szczekarkowa oraz funkcjonariuszom Państwowej Straży Pożarnej za błyskawiczną reakcję, sprawne przeprowadzenie akcji i zabezpieczenie młodych ptaków.