Co za niespodzianka! Po porannej wizycie „przelotka” nikt nie spodziewał się, że jeszcze tego samego dnia w gnieździe zamelduje się sam Przepiórek. Ku naszemu zaskoczeniu, 19 marca zeszłoroczny gospodarz wrócił z długiej wędrówki - to najwcześniejszy powrót w historii jego obserwacji.
Samca bez trudu rozpoznamy po charakterystycznych czarnych piórkach w ogonie. Teraz, gdy gniazdo jest już pod opieką prawowitego właściciela, Przepiórek z pewnością rozpocznie pierwsze porządki i renowację konstrukcji. Z niecierpliwością wypatrujemy samicy, a tymczasem z uwagą śledźmy poczynania naszego faworyta.