Dzisiejszy dzień rozpoczął się spokojnie – poranek i przedpołudnie upłynęły pod znakiem słońca i rutynowych bocianich zajęć. Przepiórek i Trzcinka jak zwykle przynosili świeży materiał do gniazda, karmili i poili trójkę bocianiąt. Po południu wydarzyło się jednak coś zupełnie niespodziewanego – do gniazda przyleciały dwa młode, obce bociany. Od razu zaczęły domagać się jedzenia, łapiąc dorosłego za dziób, jakby należały do tej rodziny od zawsze.
Goście zjawiali się i odlatywali kilkukrotnie – jakby nie mogli się zdecydować, czy zostają na dłużej. W końcu załapały się nawet na jeden z posiłków, ku zaskoczeniu obserwujących. Po ostatnim odlocie nie wróciły już do gniazda. To była z pewnością jedna z tych chwil, które przypominają, że bocianie życie bywa pełne niespodzianek – a jego codzienna obserwacja potrafi naprawdę wciągnąć.