Tuż po godzinie 12 w gnieździe pojawiła się samica, dając nadzieję, że być może jest to długo wyczekiwana Trzcinka. Para od razu przystąpiła do starań o potomstwo, choć pierwsza próba nie była udana. Następnie oba bociany zajęły się porządkowaniem gniazda i układaniem patyków.
W pewnym momencie nad gniazdem pojawił się inny, obcy bocian, co spowodowało, że samica na chwilę odleciała. Po krótkim czasie wróciła i razem z Przepiórkiem odstraszała intruza.
Ostatecznie samica opuściła gniazdo po godzinie 15 i już nie wróciła. Wciąż czekamy na powrót Trzcinki.